Wielu ludzi nie obchodzi urodzin. Zwłaszcza ci starsi wychodzą z założenia, że lepiej nie liczyć lat, których przybywa -urodziny jednoznacznie kojarzą się z kolejnym rokiem, który przeminął. Zupełne inne podejście mają jednak do imienin. Nie da się tego do końca wyjaśnić – imieniny przecież też obchodzi się raz w roku.
Jest natomiast jeden drobny szczegół, który powoli odróżnić jedno „święto” od drugiego, mianowicie, o imieninach nie trzeba pamiętać – wystarczy zerknąć do kalendarza. Tym samym bardzo często imieninowi solenizanci nie zapraszają gości, czekają, aż ci sami się zjawią. Zwykle pojawiają się ci, którzy albo pamiętali, albo przypadkiem zerknęli do kalendarza. Niektóre imieniny wypadają kilka razy w roku – nie będzie jednak wielkim faux pas, jeśli ktoś złoży nam życzenia w maju, a nie w październiku – miesiącu, który przypada po urodzinach. Zapomnienie o urodzinach albo niewstrzelenie się w termin jest wręcz niedopuszczalne. Solenizant życzenia przyjmie, ale długo będzie nam pamiętał, że pokręciliśmy daty. Jeszcze gorzej, jeśli ta w ogóle wyleci nam z głowy i nie pokusimy się nawet o telefon.
Imię po części określa cechy naszego charakteru – może w tym tkwi sęk? Są takie imiona, których świętowanie jest o wiele bardziej huczne, niż innych. Popularne są zloty imieninowe Krystyn, hucznie świętuje się Ewy, Barbary, Elżbiety, Katarzyny, a także Jana, Józefa, Andrzeja, Jakuba. Można zauważyć tutaj tendencję do zachowania tradycji – najsilniej zakorzenione są imiona raczej staropolskie, aniżeli „nowoczesne”. Na te panuje moda wśród młodych rodziców. Może dlatego tak wiele teraz Julek, Marcelów, Kryspinów i Wiktorii?
Jak najlepiej świętować imieniny? Drobny prezent powinien wystarczyć- dla panów butelka alkoholu, dla pań kwiaty na imieniny. Dobór tych ostatnich zależy od upodobań solenizantek, ale często też od pory roku. Tym samym Anna ucieszy się ze słoneczników, a Krystyna z tulipanów. Ostateczne i uniwersalnie, jako kwiaty na imieniny sprawdzą się róże – czerwone, białe lub różnokolorowe – wybór należy do nas.